/

CHOPIN EXPLORATIONS by Tomasz Trzciński, 2026


CHOPIN - 210 Jahre ist es nun her, dass der Mann geboren wurde, der schon zu Lebzeiten als einer der führenden Musiker und Innovatoren des Klavierspiels seiner Zeit galt. Die Leichtigkeit seines Spiels, die technische Brillianz, die Sensibilität seines Anschlags haben das Klavierspiel bis heute tief geprägt.


CHOPIN - das ist der Komponist und Pianist Frédéric Chopin, der mit seinen Klavierwerken bis heute weltweit die Menschen begeistert und Konzertsäle füllt wie kaum ein anderer. Der dem bekanntesten und bedeutendsten Pianistenwettbewerb seinen Namen gegeben hat, der jährlich bis zu 5000 Pianistinnen und Pianisten aus aller Welt in die Klavierzentren der Länder und nach Warschau führt.


CHOPIN - ein leidenschaftlicher Pianist und Improvisator, der schon früh in der Lage war, die Zuhörer weit aus der Realität zu entführen und mit seinen „erzählenden“ Musikgeschichten und live komponierten Variationen mitzureißen.

All dies hat Frédéric Chopins Musik zum unsterblichen Symbol einer höchst ausdrucksreichen romantischen Klaviermusik gemacht, die weltweit, grenzenlos und kulturübergreifend geliebt, gespielt und kultiviert wird.


All dies hat Frédéric Chopins Musik zum unsterblichen Symbol einer höchst ausdrucksreichen romantischen Klaviermusik gemacht, die weltweit, grenzenlos und kulturübergreifend geliebt, gespielt und kultiviert wird.


Wie Chopin selbst, wird TOMASZ TRZCIŃSKI in CHOPIN EXPLORATIONS dem improvisatorischen Element einen breiten Raum geben und die polnischen Wurzeln einfließen lassen:


„CHOPIN - das bedeutet Meisterwerke, mit einer tiefen psychologischen Wirkung, tiefgehenden Kantilenen, vereint mit bunter rhythmischer Variationsbreite, wie sie der Volksmusik seiner und meiner geliebten Heimat entspringt. Mit Harmonien, die mit farbenreichen, lebendigen Fortschreitungen einfache Motive und Strukturen zur größten Spannungsbögen entwickeln.“


Motive und Melodien aus Chopins Meisterwerken werden Zentrum und Ausgangspunkt sein. Pointiert, originell und kenntnisreich wird Tomasz Trzcinski dabei selbst durch das Programm führen. In bester Tradition darf sich das Publikum auf Erlebnisse freuen, die träumerisch, erzählend, mitreißend, kurz emotional berührend sein werden.

Chopin Conversations by Tomasz Trzcinski 2026, Ein Spannendes musikalisches Experiment, Interesujacy eksperyment muzyczny, An Exciting Musical Experiment
Chopin Conversations by Tomasz Trzcinski 2026, Koncert na 2016 urodziny, Konzert zum 216. Geburtstag, Concert for the 216th Birthday

CHOPIN EXPLORATIONS 202

Wiesbadener Kurier, 24.02.2026


Ein spannendes musikalisches Experiment 


Wie Tomasz Trzciński in der Wallfahrtskirche in Marienthal das Werk seines polnischen Landsmanns Frédéric Chopin als Ausgangspunkt zu Improvisationen nutzt.


Marienthal. Die Nähe zum Komponisten Frédéric Chopin ist ihm in die Wiege gelegt worden. Nicht nur, dass Tomasz Trzciński ebenfalls in Polen geboren worden, aber ebenso wenig in seinem Heimatland geblieben und nach Westen gegangen ist. Den Romantiker hat es nach Paris gezogen, den Zeitgenossen nach Marienthal. Die beiden Musiker teilen mit dem 22. Februar aber auch denselben Geburtstag. Selbst wenn bei Chopin wahlweise noch der 1. März genannt wird. Auf jeden Fall nutzt Trzciński die Gelegenheit, an seinem 52. Geburtstag in der Wallfahrtskirche in seiner Wahlheimat ein Konzert zu veranstalten mit dem Titel Chopin Conversations.


Der Musiker nutzt in diesem Fall Werke des Komponisten als Ausgangspunkt zu Improvisationen. Das Konzert ist eingeteilt in sieben Vortragsblöcke, in denen Trzciński musikalische Gattungen beleuchtet, zu denen der bereits im Alter von 39 Jahren verstorbene Chopin einen besonderen Bezug hatte, wie etwa die Mazurka oder das Scherzo. Während der Improvisationen wird das Licht in der sehr gut besuchten Kirche weitgehend auf das der Kerzen reduziert und der Künstler bittet darum, zwischendurch auf Applaus zu verzichten.

In dieser konzentrierten Atmosphäre beginnt Trzciński das Konzert an seiner im Altarraum aufgebauten Technikstation, die aus einem elektrischen Piano, drei Synthesizern und einem Mischpult besteht. Seine Einleitung gerät mit großem Gestus wie bei einer Filmmusik mit schwebenden Synthie-Klängen, die durchaus das Gefühl vermitteln können, dass sich ein Tor öffnet. Erst ganz am Ende des Blocks wandelt sich der Charakter des Vortrags und Trzciński präsentiert in rassig-temperamentvollem Spiel die Polonaise A-Dur opus 40 Nummer eins.


Der zweite Teil des Programms ist dann vier der insgesamt 24 Präludien gewidmet, die Chopin in einem verregneten Winter auf Mallorca komponierte. Wieder beginnt die Darbietung mit Synthesizer-Klängen, die diesmal jedoch eine unheilvoll düstere Stimmung ausstrahlen. Schließlich lässt Trzciński jedoch ein glitzerndes Funkeln einfließen, das zunächst droht von der Düsternis überlagert zu werden, sich aber am Ende mit überschwänglichen Wirbeln durchsetzt. Auch die anschließenden rasanten Läufe akzentuiert Trzciński mit hellen Spitzen.


Konzert stößt auf ein geteiltes Echo

Besonders experimentierfreudig präsentiert der Solist sich bei dem Block, der den Nocturnes und Etüden gewidmet ist. Mal nutzt er Effekte, um seinem Spiel einen silbrig-klirrenden Nachhall zu verleihen, mal wählt er einen fahlen, geisterhaft anmutenden Charakter. Nicht alle Passagen bietet er in diesem Block live dar, sondern spielt auch ein wirbelndes Motiv ein, das er etwa mit sonnig warmen Klangstrahlen umkränzt. Das eingespielte Sample entwickelt sich geradezu zu einem Techno-Motiv, das Trzciński schließlich mit ernsten Piano-Klängen konterkariert.


Ein spannendes musikalisches Experiment, das sehr gut in eine Kirche passt. Das scheinen jedoch nicht alle zu finden, denn den Übergang zum nächsten Block nutzen gleich mehrere Gäste, um die Veranstaltung zu verlassen. Ihre Plätze werden jedoch von denjenigen eingenommen, die das Konzert bis dahin stehend verfolgt haben. Auf diese Weise können sie nun die Passage genießen, die der Ballade gewidmet ist. Bitter-süß, wie mit einem lang gezogenen Seufzer, gestaltet Trzciński den verträumten Auftakt, um dann wieder präsent zu werden wie ein luftig-klarer Herbsttag.




Bardzo interesujący eksperyment muzyczny“


„Jak Tomasz Trzciński wykorzystuje twórczość swojego rodaka, Fryderyka Chopina, jako punkt wyjścia do improwizacji w kościele pielgrzymkowym w Marienthalu.“


„Marienthal. Jego związek z kompozytorem Fryderykiem Chopinem ma we krwi. Tomasz Trzciński nie tylko urodził się w Polsce, ale, podobnie jak Chopin, nie pozostał w ojczyźnie i przeniósł się na zachód. Kompozytora romantycznego przyciągnął Paryż, podczas gdy kompozytor współczesny osiadł w Marienthalu (Nadrenia - Hesja). Obaj muzycy urodzili się tego samego dnia, 22 lutego, choć datę urodzin Chopina przypisuje się czasem również 1 marca. W każdym razie Trzciński korzysta z okazji, aby zagrać koncert zatytułowany „Rozmowy Chopinowskie” w kościele pielgrzymkowym w swojej nowej ojczyźnie, w dniu swoich 52. urodzin.

Podczas tego koncertu muzyk wykorzystuje utwory kompozytora jako punkt wyjścia do improwizacji. Koncert podzielony jest na siedem części, w których Trzciński zgłębia gatunki muzyczne, z którymi Chopin, zmarły w wieku 39 lat, miał szczególny związek, takie jak mazurek i scherzo (ale także preludia, etiudy, nokturny i poloneza - przyp. TT). Podczas improwizacji oświetlenie wypełnionego kościoła zostaje zredukowane do blasku świec, a artysta prosi publiczność o powstrzymanie się od oklasków w pewnych momentach.

W tej skupionej atmosferze Trzciński rozpoczyna koncert przy swoim stanowisku technicznym w prezbiterium, składającym się z fortepianu elektrycznego, trzech syntezatorów i konsoli mikserskiej. Jego wstęp jest majestatyczny, kinowy w swoim rozległym pejzażu dźwiękowym, z eterycznymi dźwiękami syntezatorów, które przywołują wrażenie otwarcia bramy. Dopiero pod koniec części charakter wykonania ulega zmianie, a Trzciński prezentuje Poloneza A-dur op. 40 nr 1 w pełnym werwy i pasji wykonaniu.


Druga część programu poświęcona jest czterem z 24 preludiów, które Chopin skomponował podczas deszczowej zimy na Majorce. Wykonanie rozpoczyna się ponownie dźwiękami syntezatora, tym razem emanującymi złowieszczym, mrocznym nastrojem. Następnie Trzciński wprowadza lśniący blask, który początkowo grozi przyćmieniem mroku, ale ostatecznie zwycięża z bujnymi ozdobnikami. Trzciński akcentuje również kolejne szybkie przebiegi jasnymi, wysokimi tonami.

Koncert spotyka się z mieszanym przyjęciem. Solista prezentuje szczególnie eksperymentalne podejście w części poświęconej nokturnom i etiudom. Chwilami używa efektów, aby nadać swojej grze srebrzysty, brzęczący rezonans; innym razem stawia na blady, upiorny charakter. Nie wykonuje wszystkich fragmentów na żywo w tej sekcji, ale włącza również wirujący motyw, który następnie otacza ciepłymi, słonecznymi pejzażami dźwiękowymi. Nagrany wcześniej sample rozwija się w motyw niemal techno, który Trzciński ostatecznie kontrastuje z ponurymi dźwiękami fortepianu.

Ekscytujący eksperyment muzyczny, który doskonale pasuje do kościelnego otoczenia. Jednak nie wszyscy zdają się podzielać jego opinię, ponieważ kilku gości wykorzystuje przejście do następnej sekcji, aby opuścić wydarzenie. Ich miejsca zajmują ci, którzy do tej pory stali. W ten sposób mogą teraz cieszyć się fragmentem poświęconym balladzie. Słodko-gorzki, niczym długie, przeciągłe westchnienie, Trzciński tworzy marzycielski początek, po czym powraca do teraźniejszości niczym rześki, pogodny jesienny dzień.”



„How Tomasz Trzciński uses the works of his Polish compatriot Frédéric Chopin as a starting point for improvisations at the pilgrimage church in Marienthal.”


„Marienthal. His connection to the composer Frédéric Chopin runs deep. Not only was Tomasz Trzciński also born in Poland, but he, too, left his homeland and headed west. The Romantic was drawn to Paris; his contemporary to Marienthal. The two musicians also share the same birthday, February 22. Even if March 1 is sometimes cited as Chopin’s date of birth. In any case, Trzciński is taking the opportunity to hold a concert titled “Chopin Conversations” on his 52nd birthday at the pilgrimage church in his adopted home.


In this case, the musician uses the composer’s works as a starting point for improvisations. The concert is divided into seven sections, in which Trzciński explores musical genres to which Chopin—who died at the age of 39—had a special affinity, such as the mazurka and the scherzo. During the improvisations, the lighting in the packed church is largely reduced to candlelight, and the artist asks the audience to refrain from applauding in between.

In this focused atmosphere, Trzciński begins the concert at his technical station set up in the chancel, consisting of an electric piano, three synthesizers, and a mixing console. His introduction unfolds with grand gestures, reminiscent of a film score, featuring soaring synth sounds that can certainly convey the feeling that a gate is opening. Only at the very end of the section does the character of the performance shift, and Trzciński presents the Polonaise in A major, Op. 40 No. 1, with a spirited and temperamental playing style.


The second part of the program is then devoted to four of the 24 preludes that Chopin composed during a rainy winter in Mallorca. Once again, the performance begins with synthesizer sounds, which this time, however, evoke an ominously dark atmosphere. Eventually, however, Trzciński introduces a sparkling radiance that initially threatens to be overshadowed by the gloom but ultimately prevails with exuberant swirls. Trzciński also accentuates the subsequent rapid runs with bright highlights.


Concert Meets a Mixed Reception

The soloist shows a particular willingness to experiment in the section dedicated to the Nocturnes and Etudes. At times he uses effects to give his playing a silvery, clinking resonance; at others, he opts for a pale, ghostly character. He does not perform all passages in this section live, but also plays a swirling motif that he surrounds with warm, sunny tones. The recorded sample develops into a veritable techno motif, which Trzciński ultimately contrasts with solemn piano sounds.


An exciting musical experiment that fits very well in a church. Not everyone seems to agree, however, as several guests use the transition to the next section to leave the event. Their seats are soon taken by those who had been standing throughout the concert up to that point. This allows them to now enjoy the passage dedicated to the ballad. Bittersweet, as if with a long, drawn-out sigh, Trzciński crafts the dreamy opening, only to return with the clarity of a crisp, clear autumn day.”

Diese Website verwendet Cookies. Bitte lesen Sie unsere Datenschutzerklärung für Details.

OK